ŚWIADOMOŚC UBÓSTWA – LISA RENEE cz I

tłumaczenie: Teresa Serafinowskaźródło tekstu
Droga wznosząca się Rodzino, wielu z was może instynktownie wyczuwać, że w kolejnych latach dojdzie do załamania starych paradygmatów i systemów. Podczas bifurkacji mamy wyjątkową okazję, aby zacząć zasiew nasion dla nowego wewnętrznego cyklu. Teraz trzeba będzie zadać sobie pytanie, co naprawdę jest dla nas ważne i zbadać, co powstrzymuje nas przed życiem zgodnym z tymi wartościami. W najbliższych latach do władzy będą mogli dojść ludzie godni zaufania, którzy pomogą położyć podwaliny pod współtworzenie globalnych systemów opartych na humanitaryzmie. W tym biuletynie zgłębimy pochodzenie waluty i manipulacje, jakie są na niej dokonywane, w jaki sposób kradzione są zasoby i jak są one kierowane do anty-życia oraz jak wprowadza się programy zniewolenia, a także dlaczego świadomość ubóstwa jest jedną z preferowanych przez NAA pułapek świadomości.
Warto posiąść podstawową wiedzę na temat działania systemu monetarnego, który został zaprojektowany aby pracować jako narzędzie do łapania ludzi w pułapkę materializmu, konsumpcjonizmu i ubóstwa. System pieniężny oparty na długu używany jako obecny globalny system monetarny został sprowadzony na Ziemię przez Alfa Drakonian z grupy Oriona. Jednostki te zorganizowały się na Ziemi w to, co nazywa się Agendą Czarnego Słońca. Reptilianie Drako z grupy Oriona postrzegają siebie jako najbardziej inteligentne gatunki we Wszechświecie i wierzą, że ludzie na Ziemi pochodzą z biologicznego zasiewu, z licznych planet, które oni przejęli. Dlatego uważają, że ludzie oraz ta planeta to ich osobista własność i ustanowili globalny system zniewolenia poprzez indoktrynację waluty opartej na kredytach. Trzeba zdać sobie sprawę, że na wielu innych planetach systemy monetarne nie istnieją, a wszyscy urodzeni tam mieszkańcy są uważani za wolnych obywateli posiadających równe prawa – w tak zorganizowanym globalnie społeczeństwie mogą rozwijać się i żyć zgodnie z własnymi upodobaniami. Planeta zarządzana przez dług walutowy, na której od urodzenia trzeba płacić za schronienie, żywność i opiekę zdrowotną, jest uważana za planetę więzienną.
Dlatego, jeśli się nie posiada dokładnego rozeznania co do tego, jak funkcjonują pieniądze, waluty i gospodarka i dlaczego tak jest, nie jest się w stanie dostrzec licznych pułapek świadomości ustawianych dla zwykłych ludzi. Grupa Oriona, która ustanowiła ten skuteczny system zniewolenia ludzkości, pozostaje w ukryciu na szczycie finansowej piramidy i wciąż ma pełną kontrolę nad aktywami planety, pilnuje, aby większość ludzi była konsumowana przez lęki o przetrwanie, strach przed zagrożeniami oraz ubóstwem. Temat związany ze świadomością ubóstwa jest zaaranżowany w taki sposób, aby prześladować ludzi utrzymując ich w systemach klas lub kast, aby uczynić ich bardziej podatnymi i łatwymi do manipulowania w więzieniu świadomości istniejącym wokół Ziemi.
Świadomość ubóstwa jest bezpośrednio podłączona do systemów społecznych zniewolonej rasy. Trzeba rozumieć, że świadomość ubóstwa nie jest dla rasy ludzkiej zjawiskiem naturalnym i została specjalnie zaprojektowana, aby zawładnąć ludzkim umysłem, przez co ludzie akceptują świat niewolnictwa i wojen. Osoby, które akceptują świadomość ubóstwa jako naturalny sposób życia, stają się marionetkami wypełniającymi program zniewolenia aranżowany przez mistrzów tego teatrzyku kukiełkowego. Świadomość ubóstwa jest stworzona ze zbioru systemu wierzeń, uczuć, postaw i wartości, które ludzie powiązali z własnymi lękami o bezpieczeństwo dotyczące braku pieniędzy lub możliwości pozyskania przedmiotów materialnych mogących zapewnić poczucie bezpieczeństwa i ochrony. Kiedy człowiek czuje się bezbronny, zagrożony przez wyimaginowane lub fizyczne siły, może zrobić niemal wszystko. Częstokroć, aby odzyskać poczucie osobistego bezpieczeństwa lub zabezpieczenia, może zrobić krzywdę innym lub zaangażować się w sprawy niemoralne. Osoba ze niskim poczuciem pewności siebie jest całkowicie uzależniona od walidacji ze światem zewnętrznym/materialnym, może czuć się zagrożona mentalnie przy najmniejszych zakłóceniach swej bańki rzeczywistości, a więc jest łatwa do kontrolowania umysłu. Świadomość ubóstwa jest głównym słabym punktem zakorzenionym we wszystkich ludziach poddawanych kontroli umysłu na poziomie materialnym trzeciego wymiaru, a tym samym jest wykorzystywana przez kontrolerów w każdy możliwy sposób. Łatwo jest zauważyć dogłębną degenerację niektórych ludzi skłonnych do podporządkowania tylko po to, aby zdobyć każdą kwotę pieniędzy lub zyskać poczucie bezpieczeństwa. To dlatego pułapki świadomości są ustawione na masowy wyzysk człowieka.
Generowanie strachu przez niepewność, zagrożenia i bezradność
Warto wiedzieć, że wykorzystanie świadomości ubóstwa jako formy kontroli umysłu mającej na celu manipulacje materializmem, wyzwala głęboki lęk poparty systemami przekonań związanych z osobistym bezpieczeństwem i poczuciem własnej wartości. Ludzie żyjący na Ziemi są terroryzowani przez obsesyjne myśli na temat ubóstwa i bezdomności, nawet kiedy w tym życiu to ich nie dotyczy. Może to mieć związek z innymi wcieleniami, jednak bezpośrednio łączy się z pamięcią zbiorowej nieświadomości – z uczuciem bezbronności wobec inwazji Obcych, jaka miała miejsce w Sumerze i w Egipcie. W rezultacie liczne grono ludzi żyjących dzisiaj ma patologiczną potrzebę znalezienia jakiejś wersji poczucia bezpieczeństwa i materialnej ochrony, aby poradzić sobie z nieświadomym uczuciem doświadczania terroru, który jest wynikiem całkowitej bezradności w obliczu niebezpieczeństwa. W efekcie patologii związanej z poczuciem bezpieczeństwa ludzie mają obsesje na punkcie materialnego zabezpieczenia, ale również są coraz bardziej narcystyczni, duchowo odłączeni i tracą poczucie empatii. W bardziej materialistycznych społeczeństwach, na przykład w Stanach Zjednoczonych, ludzie obsesyjnie kupują duże ilości towarów, aby zwiększyć poczucie własnej wartości albo aby odwrócić uwagę od faktycznych problemów. Materialiści mają tendencje do ignorowania faktu, że globalna gospodarka konsumpcyjna jest tak skonstruowana, aby eksploatować ludzkość i drenować planetarne zasoby, które są następnie przekazywane wybrańcom, jednocześnie zwiększając zniewolenie, biedę oraz cierpienie rasy ludzkiej.

Zniewalający system długu
Kontrolerzy chcą wykorzystywać poczucie zagrożenia i obawy o bezpieczeństwo osobiste, aby wywołać niepewność – aby podsycać szerzący się materializm. W celu dalszego szerzenia świadomości ubóstwa na Ziemi Grupa Oriona wprowadziła system pieniężnego długu, który przekłada się na finansowe zniewolenie i jego świadomość. To zapewniło z jednej strony – ogromne profity dla klas rządzących, z drugiej strony – propagowanie wojen i ludzkiego cierpienia. Obcy potrzebowali klasy panującej, aby realizowała ich program zniewolenia, za co jest nagradzana ogromnymi finansowymi i korporacyjnymi dochodami (monopolistycznymi) jak również dostępem do nieograniczonych rezerw gotówkowych – sprzedaż rodzaju ludzkiego została łatwo zrealizowana za sprawą chciwości.
Tak więc inżynieria społeczna ukryta za kulturą śmierci konkretnie dotyczy świadomości ubóstwa w zbiorowym umyśle nieświadomym i ma na celu działanie w sposób, który pozwoli im współuczestniczyć w popełnianiu zbrodni wobec ludzkości. Przez kontrolę umysłu używaną do wyzwalania świadomości ubóstwa oraz uzależnienia od materializmu promowanego przez wszelkie media, ludzie wciąż czują pewien poziom lęku, niepewności czy zagrożenia, a to motywuje ich do nadmiernego konsumowania i kupowania. Te same bazujące na świadomości ubóstwa systemy przekonań nadal wytwarzają wzorce przekonań wiążące się z oddzieleniem, przemocą, ignorancją, nienawiścią, prześladowaniami i wrogością pomiędzy narodami żyjącymi na planecie. Świadomość ubóstwa jest skuteczną formą promowania strategii NAA „dziel i rządź” mającej na celu utrzymanie kontroli nad zasobami przez przyporządkowywanie ludzi do systemu różnych grup zniewolenia. Na przykład: osoby które mają problem z niekontrolowanymi zakupami dóbr konsumpcyjnych i gonią za najnowszymi trendami, pochodzą z klasy podrzędnej, są niewolnikami przedmiotów materialnych trzymających ich w pułapkach świadomości. W tym czasie bardzo ważna jest umiejętność dostrzegania niskiej jakości sił, które stoją za skłanianiem do materialistycznego konsumpcjonizmu. Jeśli jesteśmy w stanie zobaczyć nieetyczne i szkodliwe motywacje szerzących się form kontroli umysłu, jesteśmy w stanie oczyścić i zneutralizować lęki związane ze świadomością ubóstwa oraz przejąć kontrolę nad własnym życiem – to jest szczególnie ważne w tym czasie.
Lęki związane z ubóstwem są zakorzenione głęboko w podświadomości i wypływają do umysłu świadomego jako myśli oraz uczucia bazujące na obawach o osobiste bezpieczeństwo, które z kolei przejawia się oraz powiela do jeszcze większych fobii. Strach prze ubóstwem materialnym był wielokrotnie programowany w podświadomości ludzi od czasów inwazji Obcych i jest stale wzmacniany – od dzieciństwa po dorosłość – w całej klasie robotniczej uwikłanej w filary kontrolne społeczeństwa. Staje się to dla tych ludzi przejawioną rzeczywistością, bez względu na to, jakiego rodzaju zasoby materialne rzeczywiście osiągają. Wiele osób żyjących w zachodnim społeczeństwie jest nauczona myśleć, że bez nadmiernej ilości rzeczy materialnych są bezwartościowi. Nie ma znaczenia, ile pieniędzy czy bogactw dana osoba posiada – te czynniki nie są aktualnie powiązane ze stanem świadomością ubóstwa. Wiele osób ma mnóstwo rzeczy materialnych, a jednak czuje głęboki niepokój popychający ich do posiadania ich jeszcze więcej. Świadomość ubóstwa jest stanem bazującym na lęku, jest zbudowana na traumie istniejącej wewnątrz umysłów duchowych bankrutów, którzy jednak nie należą do bankrutów finansowych. Wiele bardzo bogatych osób żyje w stanach świadomości ubóstwa i przewlekłego poczucia bycia nieszczęśliwym, oni nie mogą sobie poradzić z presją dotyczącą zachowania pozycji społecznej.

Zmuszanie ludzi do popierania holokaustu
Czarnomagiczny system pieniężny związany z kontrolowaniem waluty powstał, aby zarabiać na kulturze śmierci i został stworzony przez NAA w celu manipulacji, sprawowania kontroli oraz zniewalania mieszkańców Ziemi. Systemy walutowe stosowane jako środki wymiany wartości są generowane przez wachlarz pułapek antyludzkiej świadomości, które są zaprojektowane tak, aby przejawiać jeszcze więcej świadomości ubóstwa w tym stanie niezdolnym do rozeznania, co naprawdę stoi za za całkowitą globalną kontrolą waluty. Jeszcze raz: na najwyższym szczeblu kontroli nie stoi człowiek, zaś wiele ziemskich zasobów wciąż jest przekazywanych poza planetę. Przez tysiące lat Ziemia była eksploatowana i ograbiana z różnych rodzajów dóbr: z substancji mineralnych i chemicznych – bardziej lub mniej znanych – zarówno przez ludzi jak i przez obcych wydobywców. Niektóre z ogromnych pustyń i kanionów uważanych za naturalne oraz traktowane jak pomniki czy rezerwaty przyrody są w rzeczywistości dawnymi, obecnie opuszczonymi, kamieniołomami – miejscami, w których coś wydobywano z Ziemi. Nawet dziś istnieją grupy lobbingu ciemnych pieniędzy pragnące powrócić do Wielkiego Kanionu – do kopalni uranu, tak samo jak robili to Obcy w przeszłości.

Dziś umiejętność mnożenia pieniędzy i zysków, stałego zwiększania bogactwa jest przywilejem tych osób z sektora finansowego, które zarządzają gospodarką używając wszelkich metod niezbędnych do zachowania całkowitej kontroli nad płynnością i nieograniczonych praw do globalnej podaży pieniądza. Te małe grupy ludzi mają dostęp do niewiarygodnie dużych sum pieniędzy oraz aktywów płynnych, i są specjalnie zaprogramowane przez struktury kontrolne grup Oriona, aby zarabiać na ludzkim cierpieniu oraz bólu, zmuszając większość obywateli tego świata do życia w ubóstwie i płacenia za holokaust własnych współobywateli. Ważnymi narzędziami wykorzystywanymi do forsowania globalnego programu zniewolenia przez dług jest zwodnicza propaganda, zastraszanie i terroryzm, jednak w celu odniesienia sukcesu wymagany jest udział wielu sektorów korporatokracji, bankowości i światowej populacji. Sprawcy muszą ukrywać swoje mordercze zamiary przed ofiarami, które zamierzają przetrzebić i na ogół są zaangażowani w tworzenie nieludzkich praw ukrywając się przed kontrolą publiczną, zachowując się jak przestępcy doskonali.
Chcąc wydostać się poza system musimy zrozumieć, że obecny oszukańczy system manipulujący walutą został stworzony przez grupy NAA nastawione na zyski i niszczenie zasobów, aby elity rządzące mogły zniewalać społeczność Ziemi celowo rozprzestrzeniając oraz nagradzając globalne ludobójstwo. Obecna antyludzka całościowa struktura gospodarcza obróciła planetę w toksyczny nieużytek, na którym dochodzi do szybkiego niszczenia wielu gatunków. Jej mieszkańcy muszą się przebudzić i przestać zezwalać na to, aby te korporacje dokonywały masowej eksterminacji dla tych ogromnych zysków.

Świadomość ubóstwa tworzy poczucie marności
Oprawcy wykorzystują lęki związane ze świadomością ubóstwa, aby wykreować w ludziach poczucie beznadziei, ponieważ chcą ich nakłonić do pogodzenia się z tym stanem rzeczy i do współudziału w zagładzie własnego gatunku oraz niszczeniu planety. Jeśli ludzie cenią tylko pieniądze i dobra materialne, ich dusze albo życie nie mają żadnej wartości, zatem aprobują eksterminację niektórych grup. Świadomość ubóstwa jest stanem lękowym wytwarzanym przez systemy przekonań i nastawienia, które rodzą się z systemów wartości promujących materializm. To są wypaczone skojarzenia wplecione w myśli i uczucia związane z posiadaniem pieniędzy lub rzeczy materialnych. Świadomość ubóstwa nie ma nic wspólnego z ilością posiadanych pieniędzy, dóbr materialnych czy z fizycznym komfortem. Jest natomiast głęboko zakorzeniona w lękach przed represjami, niepewnością, ograniczeniami lub o fizyczne przetrwanie, ma to także związek z lękiem przed śmiercią oraz ze strachem dotyczącym naszych związków z Bogiem i Wszechświatem.
Kiedy komuś brakuje duchowego fundamentu lub ma wewnętrzne energetyczne zaburzenia osobowości albo trzech dolnych czakr, jest to często spowodowane kontrolą umysłu przez NAA narzucającą lęki dotyczące śmierci i ubóstwa. Świadomość ubóstwa jest programem kontroli umysłu kształtowanym przez inżynierię społeczną zaaranżowaną tak, aby ludzie uważali, że są bezwartościowi i że istnieją w świecie, w którym nie ma dość dóbr dla każdego. Kiedy wszyscy skupiają się na poczuciu marności ludzkiego życia oraz braku środków potrzebnych, aby pomóc wszystkim ludziom w rozwoju, to oznacza, że ktoś kradnie zasoby i gromadzi je dla siebie. Wszyscy już dostrzegają nadmiar bogactw i zasobów zgromadzonych przez elity rządzące, które wciąż wspierają struktury NAA umożliwiające im zarabianie na ludzkiej niedoli oraz utrzymywaniu klas podrzędnych i czynienie z Ziemi toksycznego wysypiska śmieci.
Kontrola umysłu działała skutecznie przez wiele pokoleń, kiedy to ludzie wierzyli, że muszą zaakceptować ubóstwo i przemoc lub że bogactwo nie jest duchowe, przy czym niektórzy nawet ślubowali ubóstwo. Poza tym szerzona na Ziemi świadomość ubóstwa ma długą historię, ciągnie się od czasów inwazji NAA i jako taka posiada nadruk miazmatyczny przekazywany z pokolenia na pokolenie. Świadomość ubóstwa to system przekonań bazujący na lęku i poczuciu niskiej wartości – dziedziczony oraz wzmacniany przez kontrolę umysłu, przy czym mózg przyjął jego wzorzec od obcych agend. Schemat powtarzalnych myślokształtów i nieświadomych przekonań dotyczących obaw o przetrwanie to wzorzec energetyczny emitujący świadomość ubóstwa wykorzystywany jako narzędzie do wyzwalania różnorakich lęków egzystencjalnych. Ludzi posiadających ten wzorzec łatwo jest doprowadzić do zamknięcia w kontrolowanym ucisku duchowym. Kiedy można dostrzec, w jaki sposób świadomość ubóstwa jest wykorzystywana jako narzędzie zbiorowego ucisku, zniewolenia i generowania irracjonalnych lęków, łatwiej jest wykryć sytuacje, w których to się dzieje i świadomie wybrać przeprogramowanie tych lęków w przejawianie bezwarunkowej miłości do siebie i innych. Nikt nie może umyślnie pozbyć się świadomości ubóstwa i lęków o przetrwanie, dopóki nie zrozumie mechanizmów ich powstawania i sposobów oddziaływania na ludzkie wnętrze.

Materializm i konsumpcjonizm
Gdy stajemy się bardziej świadomi tego, jak jest zaprojektowana świadomość ubóstwa w materialistycznych umysłach, których moc zasila mechanizmy gospodarcze światowego konsumpcjonizmu, możemy dostrzec jeden z głównych celów, którym jest utrzymanie uczuć pod stałym naciskiem i w stanie niepokoju o zdobywanie dóbr materialnych oraz o dostęp do zasobów, co utożsamia się z osobistym statusem, bezpieczeństwem i mocą. Poprzez specjalne targetowanie i szerzenie pośród społeczności świadomości ubóstwa oraz lęków mających generować niepewność, zwątpienie i rozpacz, na całym świecie napędzane jest ubóstwianie wartości materialnych. W wyniku tej socjotechniki stosowanej do gloryfikowania nadmiernego konsumowania mającego być antidotum na ubóstwo, konsumpcjonizm staje się główną religią tego świata, która jest budowana na niepewności i lękach o przeżycie, a jej celem jest zapewnienie ciągłej podaży masowo wytwarzanych produktów.
Zasilane kulturą konsumpcyjną wartości materialne gloryfikują i pomnażają narcystyczne osobowości, które mają niewiele empatii dla innych. Osoby mające tendencje do utożsamiania się z wartościami materialistycznymi, uważają że ich wartość zależy od statusu i nagromadzonego bogactwa. Dlatego będą nieustannie mierzyć innych według podobnej miary uznając ich za lepszych lub gorszych. Materializm jest wykorzystywany do utrzymywania kontroli nad systemem klasowym i hierarchicznymi strukturami władzy. Materialiści mają bardzo ambitne, pokazowe aroganckie i agresywne zachowanie, przy tym są mocno skoncentrowani na kwestii stosowności. Dlatego, aby móc gromadzić bogactwa oraz czuć się bardziej efektywni, mogą zachowywać się nieetycznie i niehumanitarnie. Na Ziemi wszystko jest tak ustawione, że jeśli ktoś chce mieć dużo bogactw i w ten sposób potwierdzić własną wartość, musi je zdobyć grając o moc w grę NAA z brokerami. Oznacza to, że tacy ludzie muszą dokonać transakcji lub podpisać faustowski pakt rezygnując z osobistej niezależności i częstokroć muszą się sprostytuować z tymi, którzy są faktycznymi kontrolerami struktur finansowych. Pierwszą rzeczą, jaką zrobią te ciemne siły, jest znalezienie punktu nacisku na ambicję danej osoby i uzyskanie kompromisu dotyczącego jej osobistej integralności oraz wykolejenie duchowego postępu, a następnie wykorzystanie nałogów i słabości poprzez psychiczny oraz emocjonalny szantaż. Osoba uzależniona ma problemy z myśleniem i jest łatwa do opętania, a więc łatwa do manipulowania przez niekontrolowane impulsy, aż stanie się tak wynaturzona, że ciało służy jej do zaspokajania fizycznych zachcianek ciemnych sił kontrolujących nałogi. Jest to główny powód, dla którego tak wielu materialistów staje się niepewnymi i zdesperowanymi ludźmi, chcącymi utrzymać władzę i bogactwa, dlatego padają ofiarą własnych uzależnień oraz słabości, co prowadzi do gwałtownego zaniżenia poziomu ich duchowości, przez co stają się jeszcze bardziej nieetyczni i zbrodniczy.

Cały obecny system ekonomiczny oparty jest na psychologii masowego marketingu konsumpcji i zakupów nadmiernych ilości produktów przez wywoływanie świadomości ubóstwa oraz materializmu. Nie ma znaczenia, co i jak kupujesz, po prostu korporacje działają tak, aby każdy kupował ich produkty, nawet jeśli nie ma pieniędzy i musi żebrać, pożyczać albo kraść.
Materialistyczna indoktrynacja ma wiele odcieni intensywności, które ujawniają się w obrębie systemu przekonań i nieświadomych zachowań danej osoby. Kiedy osoba za główny cel obrała sobie materialistyczne obiekty, łatwo zaobserwować u niej rozwój obsesyjnego myślenia, które całkowicie zawładnęło jej procesami myślowymi, postawą i zachowaniem w świecie zewnętrznym. Materializm polega na położeniu nacisku na dobra materialne i komfort fizyczny, dzięki czemu są o wiele ważniejsze od innych rzeczy, co dyskontuje wartości duchowe, etyczne czy humanitarne. Kontrolerzy nieustannie kształtują społeczność globalną w kierunku założeń związanych ze światopoglądem materialistycznym zakładając, że to co widzimy jest wszystkim i nie ma nic poza materią. Jeśli uważamy, że materializm jest jedyną prawdziwą naturą rzeczywistości, łatwo doprowadzić nas do myślenia, że dążenie do zdobycia rzeczy materialnych jest ważniejsze od wszystkiego innego. Jeśli ktoś uważa, że zdobycie materialnych rzeczy przekłada się na możność przetrwania, zrobi wszystko, co możliwe, aby uzyskać to, czego potrzebuje do szczęścia.
Jeśli sens czyjegoś życia związany jest z materializmem, nawet nie próbuje żyć moralnie i etycznie. Taki egoistyczny osobnik ma obsesję na punkcie zachłanności i dążenia do bogactw, jest bardzo podatny na zranienia a także fragmentację umysłową i duchową, ponieważ ma wynaturzony system wartości. Dlatego ta forma myślokształtu samolubstwa jest kierowana do umysłów ludzkości w celu rozprzestrzeniania korupcji, chciwości i świadomości ubóstwa w ludzkich umysłach oraz sercach, co ostatecznie szkodzi wszystkim ludziom.

Iluzja praworządności
Praworządność jest legalną zasadą głoszącą, że cały naród powinien podlegać tym samym prawom, które nie powinny być zmieniane przez osoby zajmujące stanowiska w urzędach publicznych z egoistycznych powodów czy dla zysków. Praworządność oznacza, że każdy obywatel bez względu na jego status czy zasobność kieszeni, podlega takim samym prawom zawodowym, bankowym czy politycznym. Jeśli weźmiemy pod uwagę inteligentne debaty o tym, jak materializm i konsumpcjonizm stały się wiodącą światową religią – strasznym kosztem dla tych mniej uprzywilejowanych – to łatwo zauważyć konflikt interesów, ponieważ dążenie do zysków i konsumpcjonizm nie idą w parze z praworządnością. Kiedy społeczeństwo opiera się na promowaniu kultury konsumpcyjnej za wszelką cenę, bez względu na wartość życia ludzi i życia na planecie, skutkiem są poważne korupcje, łapownictwo i przestępczość. Wszystko, co należy zrobić, aby zwrócić uwagę na brak prawnej odpowiedzialności, to podążać szlakiem ogromnych pieniędzy, wypłat, działań przestępczych. Takie wnioski może wysnuć każdy, kto uważnie spojrzy na to, co dzieje się na scenie światowej. To nie jest praworządność tylko jej iluzja stworzona przez mass media zwodniczej propagandy promującej przekonanie, że wszyscy podlegamy tym samym przepisom, które są zaprojektowane tak, aby chronić nas i ziemskie zasoby.

Jako rasa ludzi, którzy są zaprogramowani na przeżycie i świadomość ubóstwa, postrzegamy tych, którzy mają władzę i rzekomą wiedzę jako mających nas chronić, podczas gdy w szerszej perspektywy są częścią struktury, która chce nas zniszczyć. Korporacje medyczne nie oferują nam zdrowia i dobrego samopoczucia, chodzi im tylko o profity z naszych chorób. Systemy edukacyjne nie chcą nam udostępnić prawdziwej historii ani nauczyć samodzielnego myślenia, a ich dotacje pochodzą od NAA, która manipuluje historią na temat przeszłości. System bankowy nie chce wyciągnąć nas z długów czy zobowiązań, ponieważ gdy toniemy w długach, łatwo można nami manipulować. Media i prasa rzeczywiście nie chcą nam przekazywać dziennikarskich prawd, lecz zamiast tego serwują spoty reklamowe zachęcające do konsumpcji. Religia nie chce nam pozwolić rozmawiać z Bogiem bez pośrednika, a za to prezentuje długą listę zakazów i nakazów, ponieważ powinniśmy odczuwać wstyd i iść do piekła. Chodzi o to, aby społeczność Ziemi w żaden sposób nie poznała prawdy. Wszystko to zakłóca podszepty intuicji i serca. Prawa są przeznaczone dla tych, którzy są na najwyższych szczeblach władzy, którzy kierują czarnomagicznym systemem pieniężnym i rządzą gospodarką, manipulując przepływem finansów – czy to legalnie czy nielegalnie. W rzeczywistości zbyt wiele osób zarabia pieniądze w niszczycielski sposób, co skutkuje ludzkim cierpieniem i wspieraniem działań przestępczych. Gospodarka światowa bazuje na przetwarzaniu ogromnych dochodów, które są wynikiem działań przestępczych przynoszących ludzką niedolę, przemoc i niewolnictwo zamiast możliwości wykonywania pracy w celu kreowania gospodarki opartej na humanitaryzmie, która dawałaby zwrot kapitału poprzez inwestowanie w ludzi.

Cztery umowy

Kontrolowanie własnych zachowań
Każdego dnia budzimy się z określoną ilością energii (fizycznej, psychicznej i duchowej), którą wydatkujemy w ciągu dnia. Jeśli pozwolimy emocjom, aby wyzuły nas z energii – nie będziemy mieli siły na zmianę. Sposób w jaki postrzegamy świat, zależy od buzujących w nas emocji. Kiedy się złościsz wszystko dookoła wydaje się złe. Kiedy jesteś smutny – wszystko wokół także jest żałosne i bliskie płaczu. Wyobraź sobie, że ludzki mózg przypomina skórę. Skóra służy do odbioru bodźców zewnętrznych i odczuć, jakie daje dotyk. Teraz wyobraź sobie, że masz jakąś ranę – dotknięcie tego miejsca z pewnością zaboli – dlatego starasz się ochronić i opatrzyć ranę. Ludzki umysł bardzo przypomina poranioną skórę, na której każdą ranę zaraziła emocjonalna trucizna. Sami produkujemy, w akcie obrony, równie trujące przeciwciała – psychiczną truciznę wynikającą z naszych przekonań. Taki stan naszego umysłu uważamy za normalny, chociaż taki wcale nie jest. Gdy już ustalimy, że stan naszego umysłu jest chorobą, znajdziemy na nią lekarstwo. Otwarcie emocjonalnych ran, oczyszczenie ich i całkowite wyleczenie zapewni nam prawda – poprzez przebaczenie innym krzywd, które, jak sądzimy, nam wyrządzili, niezależnie od tego czy na to zasłużyli. Przebaczenie jest jedyną drogą ku uzdrowieniu. Będziesz wiedzieć, że wybaczyłeś danej osobie, kiedy ją spotkasz i nie zauważysz w sobie żadnej emocjonalnej reakcji. Prawda jest jak skalpel, którym czyścimy zaklejone kłamstwami rany. Problemem wielu ludzi jest utrata kontroli nad emocjami – wówczas często mówimy i robimy rzeczy, których wcale nie chcieliśmy. Kontrolowanie emocji da nam siłę woli do zmiany umów opartych na lęku. Przekształcenie się w duchowego wojownika następuje w momencie uzyskania świadomości, że jesteśmy w stanie wojny, a wojna w naszym umyśle wymaga dyscypliny bycia sobą, bez względu na wszystko. Wojownik ma kontrolę nad własnymi emocjami, nad samym sobą. Różnica pomiędzy wojownikiem i ofiarą jest taka, że ofiara dusi emocje, a wojownik je powstrzymuje. Ofiary boją się tego, co czują i skutków pokazania tego. Powstrzymywanie oznacza trzymanie emocji w ryzach i wyrażenie ich we właściwym momencie. To czyni wojownika nieskazitelnym.

http://magdarodak.pl/wp-content/uploads/2014/11/cztery-umowy.pdf

Dla tych którym jest ciężko….

„WCZASY NA NIEBIESKIEJ PLANECIE”
ANTHONY BRASKO

„W innym wymiarze, w dalekiej galaktyce, w środku Universum, żyje grupa
nieśmiertelnych istot zwanych Władcami Czasu, posiadają wszelkie
atrybuty doskonałości, są wszechmocni, wszechwiedzący, sprawiedliwi i
wszechmiłujący. Pilnują oni całego stworzenia. Są odpowiedzialni za
utrzymanie ewolucji wszystkich form życia w całym swoim dominium. Co
jakiś czas któryś z nich jedzie na wakacje.
Pewnego razu przyszła wreszcie kolej na Seta.
Set udał się do agencji podróży, by znaleźć dlasiebie miejsce na spędzenie
zasłużonego urlopu.
– No cóż, panie Set – rzekł agent – mamy wolne miejsca na dalekich
krańcach naszego systemu gwiezdnego, na ,,Czerwonej” planecie. Może pan
tam leżeć do góry brzuchem i cieszyć się wszystkimi przyjemnościami
życia.
– Byłem tam ostatnio i jest tam wspaniale, ale wolałbym coś bardziej
egzotycznego – odparł Set.
– To może będzie panu odpowiadała ,,Zielona” planeta w sektorze
gwiezdnym 401. Można tam odpoczywać w idealnym spokoju i ciszy. Ostatnio
jest to bardzo popularne miejsce.
– Nie – odrzekł Set – wolałbym okolicę, w której mógłbym stawić czoło
jakimś wyzwaniom.
– To spodoba się panu spiralna galaktyka Nyx 73, w której będzie pan
pełnił rolę ,,bóstwa przewodniego i opiekuńczego” – dla wszystkich istot
tej galaktyki, bardzo przyjemne wczasy.
– Nie o to mi chodzi – odparł Set – na co dzień istoty, którymi się
opiekuję uważają mnie za Boga, którym przecież nie jestem i nawet mnie
czczą. Wolałbym coś bardziej aktywnego, niepowtarzalnego, egzotycznego
co stanowiłoby prawdziwe dla mnie wyzwanie.
Agent zastanowił się przez chwilę i powiedział:
– Myślę, że mam coś takiego. W odmiennym wymiarze, na dalekich krańcach
kosmosu znajduje się bardzo mały sektor gwiazd zwany ,,Drogą Mleczną”.
Nie wiadomo skąd wzięto taką nazwę. Jest w nim ,,Niebieska” planeta;
można tam bawić się z samym sobą i innymi Władcami Czasu, którzy
spędzają tam swój urlop. Główną rozrywką jest ,,zabawa w chowanego”.
Jest tam bardzo popularna. Zanim pan tam pojedzie, musi pan zdecydować,
ile wcieleń chce pan otrzymać i jaką rolę odgrywać w danym życiu.
Ponieważ w naszym wymiarze nie istnieje czas i jest pan nieśmiertelny,
może pan dostać tyle żyć, ile pan zechce. Zaraz po pierwszym wcieleniu
na niebieskiej planecie, zapomni pan, kim jest, aby mógł pan szukać
siebie za każdym razem – w każdym życiu od nowa. Pomiędzy życiami musi
pan wybrać, w co się chce bawić w następnym życiu. Musi pan także wybrać
dla siebie płeć i rasę. W każdym życiu są bardzo fajne gry i zabawy
zwane rodziną lub relacjami. Te dopiero potrafią człowieka rozśmieszyć!
Set się zainteresował:
– To brzmi wspaniale. Proszę mi jeszcze powiedzieć o innych grach i
zabawach, w których mogę uczestniczyć, podczas gdy będę próbował
odnaleźć siebie.
– Och, jest ich bardzo dużo. We wszystkich może pan wziąć udział podczas
swych wakacji.
Bardzo popularna jest ,,zabawa w wojownika”. W tej zabawie może pan
zobaczyć, ile razy można pana zabić w bitwie albo w innych
okolicznościach, w których pomaga pan innym sprawdzić to samo. To bardzo
zabawna gra, a najzabawniejsze jest w niej to, że wszyscy traktują ją
serio. Większość bierze w niej udział około 600 razy, ze względu na
specjalny program, takie wewnętrzne przepisy dla wczasowiczów na
niebieskiej planecie, które nazywają się – Karma. Mówię panu, można
umrzeć ze śmiechu, taka fajna zabawa.
Jest też ,,zabawa w kupca” lub ,,biznesmena”. Pokazuje, ile razy można
się wzbogacić, a później wszystko stracić. Bardzo interesująca, pyszna
rozrywka.
W czasie turnusu może pan także zagrać w grę ,,władca i poddani”, lub
,,polityk i wyborcy”, gdzie wymyśla i ustala pan sam reguły własnej gry,
dla innych wczasowiczów. Musi pan jak największą ilość poddanych lub
wyborców, czyli innych wczasowiczów, wywieść w pole. Nieźle się można
przy tym ubawić.
Bardzo ekscytujące są zabawy w ,,złodzieja”, ,,człowieka mafii”, lub
,,dyktatora”, musi pan w jak najkrótszym czasie maksymalnie okraść i
zabić tylu wczasowiczów ile się da. Z powodu wewnętrznych przepisów –
Karma, później role się odwracają i przez kilkaset wcieleń, bierze pan
udział w grze w ,,biedaka”, gdzie inni wczasowicze pana okradają, gnębią
i zabijają. Naprawdę bardzo ekscytujące.
A co by pan powiedział na zabawę w woła roboczego? Polega ona na tym, że
robi się to samo codziennie przez osiem godzin przez około pięćdziesiąt
lat i dostaje się za to tyle pieniędzy, by nakarmić rodzinę i od czasu
do czasu się upić. Dość popularna gra wśród wczasowiczów.
Jeśli wybierze pan płeć żeńską, może pan sprawdzić, ile razy potrafi
posprzątać dom i ugotować, zanim zużyje pan swoje ciało. Nie bardzo
rozumiem, ale mam wrażenie, że ta gra ma także pomóc innym urlopowiczom
w zabawie, którą nazywają ,,narodzinami”.
Jedną z najpopularniejszych rozrywek jest, niech pan słucha uważnie,
zabawa, która trwa równocześnie z innymi zabawami. Nazywa się ,,zabawą w
ofiarę i cierpiętnika”. Tu się pan dopiero uśmieje! Boki zrywać zobaczy
pan, ile zwykłych sytuacji potrafi pan przekształcić w tragedię – całe
tysiące! Ile razy może pan umrzeć na jakąś chorobę, ile razy spowodować,
że będzie pan, jak mówią, nieszczęśliwy. Zdaje się, że przy tej grze
trzeba tak wytrenować umysł, by potrafił negatywnie oceniać i osądzać
różne rzeczy. Ja w ogóle nie mogę jej pojąć. Zdaje się, że wysyłają
urlopowiczów do specjalnych szkół, by się jej dobrze nauczyli. Ale
pierwsze nauki pobiera się u tych wczasowiczów, którzy bawią się w
rodziców. Jak pan trochę poćwiczy, to na pewno pan się zorientuje, o co
w niej chodzi.
Ale jest jeszcze lepsza: ,,zabawa w studiowanie” – zobaczy pan w niej,
ile teorii filozoficznych można włączyć do swej kolekcji podczas jednej
gry w odnajdywanie siebie. Jeśli stanie się pan w niej dobry, może
przekształcić się w ,,grę w profesora”, lub jeszcze lepiej ,,zabawę w
guru”, w której uczestnik myśli, że jest oświecony, i pomaga innym
urlopowiczom bawić się w studiowanie.
Lecz najbardziej wyrafinowaną zabawą, która trwa w trakcie innych zabaw
na niebieskiej planecie jest, gra w ,,religię” i duchowość, w trakcie
której trzeba wierzyć w coś czego nie ma, zamiast szukać samego siebie.
Niektórzy urlopowicze tak zafascynowani są tą niesamowitą grą, że łączą
się w grupy tzw. wyznawców i konkurują ze sobą, robią specjalne obrzędy
i jakieś inne dziwne rzeczy których nie rozumiem, czasami się zabijają,
dla czegoś co sami wymyślili a nie istnieje. Naprawdę zadziwiająca i
wciągająca na wiele set, a nawet tysiące wcieleń gra. Prawdziwy rarytas!
– Jednakże niech pan uważa! Gra w religię i duchowość dlatego jest tak
wyrafinowana, gdyż kryje się w niej wyjście i zakończenie urlopu na
niebieskiej planecie, gdy już pan uzna, że wystarczy wyzwań i zabaw i
odnajdzie pan samego siebie i znudzi się to już panu, ciągłe szukanie
siebie, to z powodu programu Karma, odrodzi się najpierw pan jako
nauczyciel, który wyzna prawdę innym wczasowiczom, lecz ci nie będą
słuchać jedynie pana zabiją! Potem będą czcić pana jako proroka i
mesjasza. To będą ci którzy dopiero co rozpoczęli urlop na niebieskiej
planecie i ,,zabawę w chowanego”. Po prostu dlatego nie będą
zainteresowani pana prawdą, bo będzie im to psuło całą zabawę i
skończyli by zbyt wcześnie wypoczynek i nie poznaliby innych fajnych
gier.
Na sam koniec wczasów odrodzi się pan niedaleko miejsca zwanym Bodhgaja
i pod drzewem bodhi zrozumie pan, że to definitywny koniec urlopu i nie
ma sensu więcej ,,zabawiać się w chowanego” i czas wracać do pracy,
będzie pan nauczał innych urlopujących Władców Czasu, którzy też już
będą blisko końca turnusu i tak jak pan będą już mieli dużo za sobą
atrakcji i zabaw. Powie im pan całą prawdę, tym razem pana nie zabiją,
tylko będą zainteresowani i najpierw pojedyńczo pan, a później inni
małymi grupkami, będziecie opuszczać niebieską planetę.
– I co pan na to, panie Set? Jeśli pan się zapisze dostanie pan pierwsze
450 wcieleń gratis od firmy. Lecz od razu zastrzegam żeby w pełni
doświadczyć wszystkich wyzwań, zabaw i gier na niebieskiej planecie
trzeba przeżyć minimum około 6000 wcieleń w różnych kombinacjach,
niektórym nieśmiertelnym tak się spodobała ,,zabawa w chowanego”, że
musieliśmy zapisywać na dodatkowe turnusy, wprost nie mogą się
nachwalić, jest to bowiem rodzaj nowego aktywnego wypoczynku, który
ostatnio zdobywa sobie rzesze wiernych wielbicieli, coś w rodzaju
ekstremalnych sportów.
Gwarantujemy doskonałą iluzję, że przez pierwsze kilka tysięcy wcieleń,
nie rozpozna pan, kim naprawdę jest, by nie psuć wyśmienitej zabawy.
Jedynie musi pan podpisać zgodę, że w trakcie turnusu na niebieskiej
planecie, będzie pan przestrzegał wewnętrznego regulaminu i programu o
nazwie – Karma. To tylko uatrakcyjni całą zabawę.
Zachwycony Set:
– To brzmi wspaniale! Prawdziwie egzotyczne wakacje! Proszę mnie zapisać
na wczasy na niebieskiej planecie. To musi być cudowne przeżycie, szukać
samego siebie, przez tyle wcieleń!

Jak kościół odcina od Boga

Wielu jest tych, którzy są bezlitośni dla frankowców. Argumentują że skoro podpisywali, to „widziały gały co brały”. Niech zdychają z głodu razem z dziećmi, idą pod most, skoro dali się oszukać wielkim graczom, wyspecjalizowanej bankowej szajce. Jednocześnie spora część szczęśliwych z cudzej krzywdy oskarżycieli, dała się znacznie potężniej oszukać w kościele katolickim, potężnej korporacji religijnej, zarabiającej na odcięciu człowieka od Boga, źródła szczęścia, siły i mocy.

Powtarzanie tworzy nawyk, a ten kieruje życiem

Jeśli chcesz się czegoś nauczyć, powtarzasz daną treść; znamy to ze szkoły i pracy. Jeśli brak Ci siły do życia, powtarzasz sobie że „jestem silny, dam sobie radę”; robi się tak w wojsku, pracy, życiu osobistym. Złe, toksyczne myśli odbierają siłę, mrożą wolę i chęć działania, pogrążają w mule bierności i lęku. Pewien Pan stał się nawet sławny, pokrzykując do mikrofonu „jestem zwycięzcą” – jeśli uwierzysz w taką myśl, zupełnie inaczej chodzisz, wyprostowujesz się, patrzysz prosto w oczy, nie uciekasz od byle problemu.

Przecież różnica między nieudacznikiem a człowiekiem sukcesu polega na tym, że oboje zupełnie inaczej myślą o sobie. Jeden wierzy że nie umie i nie może, panicznie boi się przegranej, a drugi wierzy że da sobie radę, a przegraną traktuje jako wyzwanie do pokonania – myślenie o sobie to 99% sukcesu, a reszta to szczęście i układy, oraz dostęp do informacji i umiejętność ich wykorzystania. Jednak jeśli się uważasz za niegodnego śmiecia, nic Ci nie pomoże na dłuższą metę, wszystko zniszczą Twoje urojone kompleksy i lęki, oraz chęć ich zmniejszenia przez nieracjonalne decyzje.

Sugestia niszczy ludzi

A co się dzieje, gdy ktoś się motywuje negatywnymi, ograniczającymi swoje możliwości słowami? To już zbadano bardzo dokładnie. Eksperyment dr Johnsona został przeprowadzony w 1939 roku. Jego celem było odkrycie przyczyn jąkania oraz udowodnienie wpływu perswazji na tę wadę wymowy. Miał on też potwierdzić, iż poprzez sugestię można wywołać jąkanie u zdrowych ludzi. Stworzono dwie grupy dzieci, przy czym pisząca pracę dyplomową Pani Tudor, wmawiała raz na kilka tygodni przez 45 minut jednej grupie dzieci że mówią świetnie, a drugiej grupie że bardzo źle i zaczną się jąkać. Wszystkie dzieci z drugiej grupy oczywiście zaczęły się jąkać, miały lęki, obniżoną samoocenę i zostały pośmiewiskiem w szkole; trauma z tym związana, miałą miażdżący wpływ na całe życie. W 2007 roku 6 dzieci, które stały się królikami doświadczalnymi, otrzymało odszkodowanie w wysokości 925 tysięcy dolarów. Niektórzy przez całe życie borykali się z jąkaniem, inni mieli trudności w szkole oraz stali się zamknięci w sobie.
Pomyślmy. Przykra sugestia raz na kilka tygodni przez 45 minut, a całość eksperymentu trwała sześć miesięcy. To wystarczyło by wywołać jąkanie praktycznie nie do wyleczenia, a także drastycznie obniżyć samoocenę i jakość życia człowieka. To nie są moje wyjaśnienia, tylko naukowców i psychiatrów.

I teraz spójrzmy na życie katolika; całe lata od urodzenia (gdzie człowiek jest „najchłonniejszy”), co najmniej raz w tygodniu dziecko wyznaje w domu podobno Bożym z przejęciem i wiarą; „moja wina, moja wina, moja bardzo wielka wina”, oraz kultowe „nie jestem ciebie godzien, ale powiedz tylko słowo, a będzie uzdrowiona dusza moja”. Przed oczyma krzyż (narzędzie bestialskich tortur) oraz wiszące na nich zmasakrowane zwłoki. Po bokach zamęczeni na śmierć męczennicy, gdzieś majaczy Matka Boga, która jest święta – nie uprawiała seksu, co oznacza że jeśli kobieta chce być jak jej ideał, seks jest zły; wiele takich kobiet rujnuje w imię tej mrzonki i nagrody w niebie swoje małżeństwa. Wnioski dla podświadomości, sterującego nami systemu nawyków są bardzo proste – do Bozi i do nieba idzie się za cierpienie, seks jest grzeszny i zły, a ja jestem winny i niegodny Boga. I taki program, zamiast prosperowania i sukcesu wypełnia się w naszym życiu – a my obwiniamy żydów, rząd i kiepską sytuację na rynku pracy.

Spytaj Boga, nie kapłana

Jak myślisz, czy w kościele nie działają prawa umysłu? Skalecz się w kościele w dłoń, krew leci? Rzuć kamień do góry – spadł Ci na głowę, czy poleciał do góry? No cóż, wszystko działa tak samo jak poza tą budowlą. Kościół to tylko budynek z cegieł, a różni go od innych znaczenie jakie mu nadajemy – świętość, miejsce Boga. Tymczasem to jest tylko i wyłącznie w naszej głowie, bo ludzie którzy nie wierzą w kler, nie czują nic na widok kościoła. Frankowcy źli, bo dali się oszukać – a reszta mądra? Klękacie bo inni klękają, bo tak trzeba, bo co ludzie powiedzą – powtarzacie upadlające słowa, „instalujące” w was poczucie winy, poczucie bycia złym, grzesznikiem, bo rzekomo Bóg tak chce – ale On wam to powiedział, czy facet często ze wsi, szukający w seminarium lepszego życia? Czy Bóg kreujący wszechświaty, wymiary i nieznane nam cuda potrzebuje wam wmawiać od dziecka że jesteście go niegodni? Źli, winni, grzeszni, bo jakiś Żyd rzekomo umarł dwa tysiące lat temu? Stres wywołany upadlającymi sugestiami, niszczy odporność i zdrowie – po to Ci Bóg dał życie, by je niszczyć, upadlać? Myślisz że Pan Jezus płacze, bo ludzie nie chodzą do kościoła, nie wyznają swoich wymyślonych, wielkich win? Naprawdę wierzysz że twórca trylionów planet, częściowo pewnie zamieszkanych, przejmuje się że nie wierzysz w istniejącą zaledwie dwa tysiące lat bajkę, nie robisz rytualnych gestów, które istnieją zaledwie dwa tysiące lat na planecie, która prawdopodobnie istnieje cztery i pół miliarda lat?

I jeśli chcesz sukcesu, a masz w sobie wierzenie by być cichym i pokornym za co zdobędziesz ziemię, to poczytaj książkę od historii – ziemia jest tysięcy lat w posiadaniu silnych, śmiałych, decyzyjnych i myślących samodzielnie. Jeszcze się nie zdarzyło, by cichy i pokorny (taki biznes, ja jestem cichy a w zamian dostanę niebo po śmierci) coś zdobył. Cichość i pokorność potrzebne są korporacji religijnej, byś nie myślał samodzielnie, był niewolnikiem, słuchał co Ci mówią – nawet gdy niszczy to Twoje życie, upadla Cię i poniża, zamyka na Boga. A jeśli uważasz że to tylko metafora, to przykro mi – podświadomość nie rozumie metafor, tylko wprowadza w życie ich dosłowną treść. Myślisz że ci którzy wymyślili tak genialny system kontroli stada ludzkiego, o tym nie wiedzieli? Twórcy reklam wiedzą, to tamci nie wiedzą? Ależ wiedzą doskonale. Po prostu nie pracują dla Boga, źródła mocy, siły i szczęścia, tylko dla innej siły, która nie chce byś był szczęśliwy, potężny, pełen ukojenia i radości, dostatku. Czasem dostaniesz jakiś ochłap który Ci się należy z urodzenia za darmo, ale za olbrzymią cenę. Taki to biznes, biznesik.

Nic nie ginie, nie znika

Myślicie że te wszystkie powtarzane twierdzenia w kościele gdzieś znikają, rozpływają się? Tak nie ma. Istnieją w podświadomości, tworząc nawyk. Przeważnie są cicho, do czasu gdy pozwolisz sobie poczuć spokój, szczęście… wtedy atakują bardzo nieprzyjemnymi emocjami, a ludzie mówią że mają doła, upijają się, tną, atakują innych by coś zrobić z tym bardzo złym samopoczuciem. A to nie żaden dół, tylko nawyk powtarzany całymi latami, bezustannie. Jak palisz kilkanaście lat, nawyk palenia ciągle wraca, nie dając człowiekowi żyć. A jeśli ktoś dwadzieścia lat powtarzał że jest winny, niegodny Boga? Ok, według Twej wiary się stanie. By zrozumieć jak to wszystko działa, polecam moją książkę „Stosunkowo dobry”, gdzie bardzo czytelnie i dokładnie to opisałem.

Jeśli człowiek nie rozumie że jest on – umysł, i podświadomość, która ma inteligencję czteroletniego dziecka, jest jak kaczka na strzelnicy. Religia programuje tę część nas dokładnie tak samo, jak reklamy, tylko znacznie skuteczniej. Obiecuje Boga, a zabiera nam dostęp do jego mocy – bo wtedy człowiek staje się słaby, chory i nieudolny. I tylko na takim człowieku można zarabiać, obiecywać mu niebo jak będzie służył i płacił za życia. Genialne!

ARTYKUŁ ZE STRONY
http://www.ecoego.pl/index.php/component/content/article/38/1246-jak-kocio-odcina-od-boga

Świadomość to nie mózg

http://radioamator.elektroda.eu/swiadomosc.html

FRAGMENT:

Jednak właśnie tam, w tym najwyższym wymiarze, ponad multiwszechświatem, bądź jeszcze wyżej,
bo nie wiemy jaka jest liczba takich wymiarów i multiwszechświatów,
Badając otaczającą nas rzeczywistość, wciąż odkrywamy, że to co dotychczas uważalismy za całość,
okazuje się tylko maleńką cząstką czegoś znacznie większego

– powinna być jedna wszechobecna świadomość, siła sprawcza która przenika wszystko, co istnieje,
i widzi całe swoje dzieło stworzenia,
we wszystkich jego czasach i wymiarach jednocześnie.
Nic nie stoi na przeszkodzie, by nazwać tę świadomość Bogiem.
Jednak nie należy tego Boga utożsamiać z żadną z religii, gdyż jest On indywidualny dla każdego człowieka i nie może być opisany w sposób obiektywny.
Większosć współczesnych ludzi opiera swój swiatopogląd jedynie na nauce podręcznikowej i religii, tymczasem prawdy należy szukać samodzielnie w swoich przeżyciach i doświadczeniach i do nich dostosowywać światopogląd a nie na odwrót.
Religie przedstawiają ustalony przez ich twórców światopogląd narzucając go swoim wyznawcom, co jest błędem.
Powstawały one pod wpływem doznań mistycznych ich twórców np. w czasie medytacji, doswiadczeń poza ciałem.
Te doznania i otrzymana w ten sposób wiedza jest własciwa tylko dla danego człowieka a nie dla wszystkich,
podobnie to ma miejsce w przypadku doświadczeń śmierci klinicznej w czasie operacji.
Jedyny wynikający z religii, a wspólny dla wszystkich ludzi dogmat – to istnienie duszy i życia po śmierci.

I teraz najważniejsze:

Ludzkie ciało – to telefon komórkowy.
Mózg – to karta SIM
(Indywidualna świadomość,osobowość) – to numer na centrali i wszystko co jest z nim związane.
Centrala to dusza człowieka która jest wielowymiarowa (zarządza wieloma fizycznymi ciałami człowieka – w wielu równoleglych światach)
Operatorem sieci – jest Bóg.

(Pod pojęciem Boga nie mam na myśli obiektywnej istoty, ale „wyższe ja” czyli duszę danego człowieka w stanie pełni rozwoju)

Wewnętrzne dziecko

Wewnętrzne dziecko
Ludzie z natury są bardzo wrażliwi. Jesteśmy tak emocjonalni, ponieważ wszystko odbieramy poprzez na¬sze emocje. Emocje są jak radio, które można nastroić na odbiór pewnych częstotliwości. Naturalną częstotli¬wością istot ludzkich przed udomowieniem jest radość życia i chęć jego poznawania. Jesteśmy nastrojeni na mi¬łość. Jako dzieci nie znamy definicji miłości jako pojęcia abstrakcyjnego. Po prostu kochamy, bo tacy jesteśmy.
W ciało emocjonalne wbudowany jest system alar¬mowy, który powiadamia nas, gdy coś idzie źle. To samo jest z ciałem fizycznym. Ma ono system alarmo¬wy, który ostrzega, że coś się w nim psuje. Nazywamy to bólem. Ból oznacza, że coś złego dzieje się z na¬szym ciałem, o które powinniśmy dbać. Systemem alarmowym dla emocji jest lęk. Jeśli się boimy, to znaczy, że coś jest nie tak – może nawet zagraża nam niebezpieczeństwo utraty życia.
Jako dzieci nie znamy definicji miłości jako pojęcia abstrakcyjnego. Po prostu kochamy, bo tacy jesteśmy.
Człowiek odbiera emocje nie za pośrednictwem wzroku, ale poprzez ciało emocjonalne. Dzieci po prostu odczuwają emocje, a ich świeży umysł ani ich nie interpretuje, ani nie podważa.
To dlatego dzieci akceptują pewnych ludzi i odrzucają innych. Kiedy nie są kogoś pewne, odrzucają go, ponieważ wyczu¬wają emocje, które ta osoba wysyła. Dzieci łatwo od¬gadują, że ktoś jest zdenerwowany, zły. System alar¬mowy dziecka wytwarza pewną dozę lęku, który ostrze¬ga: „Nie zbliżaj się!” – dzieci poddają się temu in¬stynktowi i nie podchodzą.
Uczymy się emocji zgodnie z atmosferą panującą w naszym domu i naszymi indywidualnymi reakcja¬mi. Dlatego brat i siostra wychowani w tym samym domu reagują różnie. Każde z nich inaczej uczy się bronić i przystosowywać do najprzeróżniejszych sy¬tuacji. Kiedy nasi rodzice nieustannie walczą, kiedy w domu panuje dysharmonia, brak szacunku i kłam¬stwo, uczymy się emocjonalnych sposobów upodob¬niania się do nich. Nawet jeśli mówią nam, żeby ich nie naśladować i nie kłamać, emocjonalna energia naszych rodziców, całej naszej rodziny, zmusza nas do odbierania świata w bardzo podobny sposób Energia emocjonalna, jaka panuje w rodzinie, na¬straja nasze emocje na swoją częstotliwość. Emocje stopniowo zmieniają ton i nie jest to już ton nor-malny dla człowieka. Zaczynamy bawić się w gry dorosłych, gry zewnętrznego Snu i w końcu przegry¬wamy. Przegrywamy, bezpowrotnie tracąc niewin¬ność, wolność, szczęście i zdolność do miłości. Zmuszono nas, żebyśmy się zmienili, i teraz zaczę¬liśmy widzieć inny świat, inną rzeczywistość: rzeczy¬wistość niesprawiedliwości, emocjonalnego bólu i emocjonalnej trucizny. Witajcie w piekle! – pie¬kle, które ludzie tworzą sami dla siebie, które jest Snem Planety. Wchodzimy do tego piekła, choć nie jest to nasz osobisty wynalazek. Istniało długo przed naszymi narodzinami.
Obserwując dzieci, zobaczymy, w jaki sposób ule¬ga zniszczeniu prawdziwa miłość i wolność. Wyobraź¬my sobie dwu- lub trzyletnie dziecko bawiące się i biegające po parku. Jest przy nim mama. Bacznie obserwuje i boi się, aby dziecko nie upadło i nie zrobiło sobie krzywdy. W pewnym momencie chce je powstrzymać, a dziecko myśli, że mama się z nim bawi. Ucieka więc od niej jeszcze szybciej. Po ulicy przylegającej do parku mkną samochody, co wpra¬wia matkę w jeszcze większe przerażenie. W końcu łapie dziecko. Ono spodziewa się, że matka będzie się z nim bawić, a tymczasem dostaje klapsa. To jest szok. Szczęście dziecka było wyrazem miłości płyną¬cej z jego wnętrza. Nie rozumie, dlaczego matka tak zareagowała. W ten sposób krok po kroku niszczo¬na jest w nim miłość. Dziecko nie zna słów, ale i tak całym sobą pyta pełne wyrzutu – „Dlaczego?”
Bieganie, zabawa, są wyrazami miłości. Miłość prze¬staje jednak być bezpieczna, przecież rodzice karzą cię, kiedy ją wyrażasz. Stawiają cię do kąta, zabraniają robić to, na co miałbyś ochotę. Mówią ci, że jesteś złym chłopcem albo niegrzeczną dziewczynką… to jest przygnębiające, to jest kara.
W systemie nagród i kar istnieje poczucie spra¬wiedliwości i niesprawiedliwości, tego, co jest w porządku i tego, co w porządku nie jest. Poczucie nie-sprawiedliwości jest jak nóż, który zadaje emocjonal¬ne rany, a ranę może jeszcze dodatkowo zakazić emo¬cjonalna trucizna. Dlaczego tak się dzieje? Popatrzmy na inny przykład.
Wyobraź sobie, że masz dwa lub trzy lata. Jesteś szczęśliwy, bawisz się, odkrywasz świat. Nie jesteś świa¬dom tego, co dobre, a co złe, co jest słuszne, co na¬leży robić, dlatego że jeszcze nie zostałeś udomowiony. Bawisz się w pokoju wszystkim, co cię otacza. Nie masz żadnych złych zamiarów, nie próbujesz niczego popsuć, ale bawisz się gitarą taty. Dla ciebie to za¬bawka taka jak inne, absolutnie nie próbujesz zaszko¬dzić ojcu ani go zranić. Ale tata ma jeden z tych dni, kiedy jest poirytowany. Ma problemy w firmie. Wcho¬dzi do pokoju i widzi, że bawisz się jego rzeczami! Natychmiast wybucha, chwyta cię i spuszcza lanie.
Z twojego punktu widzenia jest to niesprawiedli¬wość. To on przyszedł zdenerwowany, wyładował na tobie złość, zranił. Był kimś, komu bezgranicznie ufa¬łeś. Przecież jest twoim ojcem, kimś, kto zazwyczaj cię broni, pozwala ci się bawić i pozwala być sobą. Teraz stało się coś niepojętego. Poczucie niespra-wiedliwości jest jak ból serca. Zostałeś dotknięty, to boli, sprawia, że płaczesz. Płaczesz nie dlatego, że dostałeś klapsa. Nie chodzi o przemoc fizyczną, nie to cię zraniło, przemoc emocjonalna jest, jak czujesz, niesprawiedliwa. Przecież ty nic nie zrobiłeś!
Poczucie krzywdy otwiera ranę w twoim umyśle. Twoje emocje zostały zranione i w tym momencie straciłeś jakąś cząstkę swej niewinności. Nauczyłeś się, że nie zawsze możesz ufać ojcu. Nawet jeśli twój umysł jeszcze tego nie wie, bo jeszcze nie potrafi analizo¬wać, ale już rozumie. „Nie wolno mu ufać!” Twoje emocje mówią ci, że są sytuacje, kiedy nie wolno ufać, i mówią ci też, że to się może powtarzać.
Twoją reakcją może być lęk, złość, nieśmiałość lub po prostu płacz. Tak czy inaczej reakcja jest już emo¬cjonalną trucizną, ponieważ normalną reakcją przed udomowieniem jest chęć odwetu – twój tata dał ci klapsa, a ty masz ochotę mu oddać. Oddajesz mu albo tylko podnosisz rękę, żeby to zrobić, a to spra¬wia, że ojciec gniewa się na ciebie jeszcze bardziej. Większa złość oznacza większą karę. Teraz wiesz, że gotów jest cię skrzywdzić. Boisz się, ale już się nie bronisz, bo wiesz, że to tylko pogorszy twoją sytuację.
Wciąż nie rozumiesz dlaczego, ale wiesz, że twój ojciec zdolny jest do wszystkiego. To otwiera piekącą ranę. Przedtem twój umysł był absolutnie zdrowy, a ty byłeś niewinny i ufny. Potem rozważny umysł próbuje zrobić coś z tym doświadczeniem. Uczysz się re¬agować w określony, twój własny, indywidualny spo¬sób. Zatrzymujesz emocje w sobie, a to zmienia twój sposób życia. Teraz coraz częściej będą się powtarzać podobne doświadczenia – niesprawiedliwość ze stro¬ny mamy, taty, braci, sióstr, wujków i ciotek, szkoły, społeczeństwa, każdego. Z każdym nowym lękiem uczysz się samoobrony, ale już nie takiej, jaką posługiwałeś się przed udomowieniem, kiedy umiałeś bro¬nić się, nie przerywając zabawy.
Ponadto zranieniu towarzyszy coś, co z początku nie stanowi zbyt wielkiego problemu – emocjonalna trucizna. Z czasem kumuluje się i nasz umysł podej¬muje z nią swoistą grę. Powoli zaczynamy bać się przyszłości, bo zachowaliśmy wspomnienie trucizny i nie chcemy, żeby to, co niemiłe, powtórzyło się.
Pamiętamy także akceptację, kiedy tata i mama byli dla nas dobrzy i żyliśmy w harmonii. Pragniemy harmonii, ale nie potrafimy jej stworzyć. Ponieważ żyjemy w świecie własnej percepcji, sądzimy, że wszystko, co dzieje się wokół nas, dzieje się przez nas. Wierzymy, że mama i tata walczą ze sobą z naszego powodu, na-wet jeśli nie ma to z nami nic wspólnego.

Z każdym dniem tracimy niewinność.
Gromadzi¬my urazy i już nie przebaczamy.

Z czasem wszystkie najdrobniejsze nawet zdarzenia i ich konsekwencje uświadamiają nam, że nie jest bezpiecznie być kimś, kim jesteśmy naprawdę. Z każdym tak jest. Poszcze¬gólni ludzie różnią się tylko intensywnością odczuć, która zależy od indywidualnej inteligencji, poziomu wykształcenia i wielu innych rzeczy. Jeśli masz szcz꬜cie, udomowienie nie jest zbyt silne. Ale jeśli masz pecha, udomowienie może być tak silne, a rany tak głębokie, że nawet nie będziesz miał odwagi mówić. Będziesz się tłumaczył: „Jestem nieśmiały”, a tymcza¬sem nieśmiałość jest lękiem przed otwartym wyraża¬niem swojej osobowości. Możesz wierzyć, że nie po¬trafisz tańczyć lub śpiewać, jednak wszystkie niemoż¬ności biorą się z tłumienia normalnego ludzkiego instynktu okazywania miłości.

JEŚLI SŁYSZYSZ W SOBIE PŁACZ WEWNĘTRZNEGO DZIECKA TO ZAPRASZAM NA SESJE UWOLNIENIA CIĘ Z NEGATYWNYCH EMOCJI I WEWNĘTRZNEGO BÓLU.